Pomysł na ambitny dzień w siodle, ADVlog

Taki mój pomysł na weekendowy wypad, ba wystarczy dzień na wypad w teren. Kiedy latanie wokół komina już się znudziło, a ciągnie maszynę i jeźdźca w teren, Trans Euro Trail jest dobrym pomysłem. Oczywiście najlepiej jak się robi go od początku do końca, nie mniej, wybierając konkretne odcinki, można choć zasmakować przygody w zaledwie kilka godzin. W moim przypadku, wyjeżdzając z okolic Warszawy, udało się przejechać na 3 odcinkach:

Odcinek Mazurski.

Trasa wygląda mniej więcej tak: ekspresówką Warszawa -> Ostróda, 15 km dalej już zaczynając szutrowe odcinki na Dobre Miasto, z którego trzymając się TET lecimy w kierunku Giżycka, nie mniej ja na wysokości urokliwego miasteczka Reszel, odbiłem w dół na Mrągowo,i dalej już na Mikołajki, w kierunku domu. Po odcinku warmińsko-mazurskim spodziewałem się więcej doznań czysto terenowych, tymczasem dostałem trochę szutrowych odcinków, przemieszanych z asfaltowymi, często kiepskiej jakości, ale fajnie powykręcanymi asfaltami. Liczyłem na więcej tego terenu, bardziej ambitnego, co by ubłocić trochę maszynę, a tu po za jednym bagnistym wręcz, ok 400m odcinkiem leśnym…było spokojnie. Co jednak skutecznie odwraca uwagę, i uprzyjemnia jazdę, to oczywiście natura, jeziora, kręte wąskie asfalty, i specyficzna architektura mazurska. 550km zrobione, od 9 do 18 w siodle, na luzaku, bez zmęczenia, z wieloma przystankami.

Podlasie

Z okolic Warszawy ekspresówką na Białystok, potem pod samą granicę w Bobrownikach. Ok 2,5h i zaczynam serię szybkich szutrowych odcinków województwa Podlaskiego. Sunąc wzdłuż granicy Polsko Białoruskiej, nieświadomie dotarłem do wioski, z której pochodzili moi pradziadkowie. Ot taka ciekawostka dla mnie, zawsze chciałem tu przyjechać, i udało się, choć całkowicie przypadkowo. Podlaskie szutry, czysta frajda jak dla mojej krówki teerki. Kierunek Białowieża/Hajnówka. Im bliżej mazowieckiego, tym szybkie odcinki szutrowe, zastępowały niestety nudne asfalty. Ten odcinek TET najmniej przypadł mi do gustu, ale wynikało to z ograniczonej ilości czasu. Z relacji znajomych, nie dojechałem do tych ciekawszych miejscówek, poniżej Hajnówki, a przebiegających dosłownie po granicy z Białorusią. No nic, mogło być lepiej, ale trochę zabawy i 460km całość przejazdu.

Odcinek Lubelski

Odcinek robiłem dwa razy, i ten zrobił na mnie najlepsze wrażenie. Pierwszy raz byłem tu na koniec sezonu 2019 i ponownie w październiku 2020. Za pierwszym razem wcinałem się na TET nieopodal Siedlec, jadąc w dół do Kazimierza Dolnego, potem szybki powrót asfaltem do domu. Drugi raz to ekspresówką przed Lublinem odbiłem w kierunku Nałęczowa, swoją drogą niesamowicie urokliwa miejscowość uzdrowiskowa. Z Nałęczowa bokami już dokładnie po szlaku TET znowu na Kazimierz i w górę na Siedlce, czyli do miejsca z którego zaczynałem rok wcześniej. Spora część trasy to odcinki szutrowe, niestety mieszające się w dużej mirze z asfaltami. Tak naprawdę okolice, okręg ok 20km wokół Kazimierza, to teren który robi największą robotę. Zwłaszcza z uwagi na okoliczności pogodowe. Za każdym razem trafiałem na świetną pogodę, temp. w okolicach 15 stopni, słonecznie acz z zachmurzaniami, i dzień lub bezpośrednio po deszczu. Błota nie zbrakło, miejscami kopny piach, i dużo błotka. Także może nie tyle że wymagające odcinki, ale na pewno dostarczające dużo zabawy 🙂 Do tego sam teren, wąwozy, nadwiślańskie okolice. Po raz kolejny, poświęcając trochę więcej czasu, lub rozkładając to na dwa dni, mocno też zbaczając ze szlaku TET, zabawę można mieć tu przednią. Układając trasę od Siedlec, na Kazimierz i powrót wzdłuż Wisły, mamy na luzie 500km do zrobienia w dzień, w bardzo ciekawych okolicznościach terenowych.

Flickr Album Gallery Powered By: WP Frank
5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Lokin
Lokin
21 dni temu

Fotka w polu kukurydzy bardzo fajna!