Super Soco TC Max, elektryczne 125

Kolejna elektryczna sto dwudziestka piątka dostępna na polskim rynku. Pierwsza jaką miałem okazję testować było Niu N-gt, która nazwał bym raczej takim legalnie odblokowanym motorowerem. Skuter ten parametrami nie odstawał od elektrycznych pięćdziesiątek, z tym że spokojnie przeraczał barierę 45km/h, rozpędzając się do 80. W przypadku TC Max mamy coś zdecydowanie mocniejszego, nadal wymagającego rozwoju, ale moim zdaniem już stanowiącym pełnoprawną alternatywę dla spalinowej konkurencji.

Co takiego wymaga rozwoju…. kilka spraw czysto ergonomicznych, jak dostęp do schowka, przełącznik kierunkowskazów z odbijamien, i kilka innych drobiazgów. W trakcie testowania pojawiały się, takie jakby spadki mocy, ale to pikuś, gdyż bez problemu wyeliminować je można prostą aktualizacją. Największy problem to oczywiście zasięg i czas ładowania. W przypadku zasięgu plusem jest, że możemy być pewnie ile mamy jeszcze pradu w zapasie. Na wyświetlaczu mamy dokładną informację na ile kilometrów możemy sobie jeszcze pozwolić. Zasięg maksymalny, no cóż, zależy od potrzeb potencjalnego właściciela. Na latanie z domu do pracy, po mieście idealnie, na dalsze wycieczki to jeszcze za mało, ale też nie do tego został ten sprzęt stworzony. Czas ładowania kolejna kwestia wymagająca poprawy, ale niestety zależna od dalszego postępu technologii. Dlatego jaki by TC Max nie był, to ważna maszyna na rynku. Ogólnie jest to naprawdę dobry pojazd, wykoananie, prowadzenie, styl jakim sie nim jeździ, dla mnie super. Pokazuje potencjał takich pojazdów, a to ważne, bo możliwość nawet przejazdu testowego, może sprawić że sceptycy elektrycznej motoryzacji, mogą zmienić zdanie na ten temat, zainteresować się rozwojem tej technologii, a im większe zainteresowanie, tym zazwyczaj szybszy postęp technologiczny, i o to chodzi.

Generalnie wszystko co najważniejsze o maszynie, powiedziałem w filmiku, a oglądniecie go tutaj:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o